Stoova mówi, że:
Czy uważasz, że powstanie takiej cechy jak wysoki wzrost mogło
wykształcić się ewolucyjnie na przestrzeni dwóch pokoleń a motorem
tej zmiany była większa wygrywalność osobników wysokich w bójkach?
Nie sądzę. Współczesny człowiek jako istota umiejąca bardzo sprawnie
i ukierunkowanie posługiwać się narzędziami może zupełnie inaczej
wpływać na ową wygrywalność.
eee nie wydaje mi się - jeżeli tak to człowiek mógł pozostać na
drzewach, bo po co miałby złazić (niektóre zwierzęta do dziś bez
schodzenia sobie radzą)
Nie wydaje Ci się, że co? Bo już nie rozumiem. Podobnie jak Ty jestem zwolennikiem teorii ewolucji ale wiem też, że pewne przemiany jakie na pierwszy rzut oka mogłyby wydawać się wynikiem przemian ewolucyjnych po bliższym przyjżeniu się wcale takimi nie są. I tylko do tego chcę Cię przekonać a nie zaprzeczać temu, że gatunek ludzki ewoluuje. Udało mi się?
jeżeli nie najlepiej trafiłem ze wzrostem to daję inne przykłady, które
lepiej może odnoszą się do tego co myślę - logiczne
Logiczne. Swoją odpowiedzią chciałem Ci tylko uzmysłowić, że różnica wzrostu jaka dzieli nas od naszych rodziców i dziadków nie jest ewolucją. Thats all.
no dobrze, ale w takim razie są inne czynniki, które łapią się do grupy
ewolucyjnych - komplikowanie budowy mózgu
Z tym się zgodzę. Z twierdzeniem które rozpoczęło naszą dyskusję - nie.